Z Encyklopedia Bionicle
[edytuj] STANDARDOWE INFORMACJE O MNIE | |
| UŻYTKOWNIK: TAKANUI./Ziemek ..........
PRACA/ZADANIA W RZECZYWISTOŚCI/WIRTUALNOŚCI: Pomóc Bioniclepedii w wyrzucaniu spambotów, pomóc PFB w rozwijaniu się./Zniszczyć zło we wszechświecie Bionicle i PFB. MIEJSCE POBYTU W RZECZYWISTOŚCI/WIRTUALNOŚCI: Zgierz./Czasami PFB, czasami Metru Nui w Le Metru, a czasami w Karda Nui. STATUS W RZECZYWISTOŚCI/WIRTUALNOŚCI: Aktywny, administrator tej wikii. Czasami występuje jako użytkownik 193.151.54.135./Aktywny, trzy razy przemieniony. BROŃ: Świetlny Miecz. ORGANIZACJA: PFB, Bioniclepedia, Toa. WYMOWA POLSKA: TA-KA-NUI. MOC ELEMENTARNA: Wszystko co jest związane ze światłem, posiada o wiele więcej możliwości niż Umbra i Takanuva. MÓJ RAHI W WIRTUALNOŚCI: BIONICLE W MOIM POSIADANIU:
|
[edytuj] Moje FanFicki
[edytuj] Pierwszy Toa Światła
[edytuj] Część 1
Taka siedząc sobie w chatce myślał jak zrobić z tego długiego kawałka Protodermis metalicznego broń dla Maki, swojego przyjaciela. Nagle usłyszał na zewnątrz wielki hałas, kiedy chciał wyjść zobaczyć, co się dzieje, walnęła go wielka rzecz, która go powaliła na ziemie. Kiedy na nią spojrzał zorientował się, że to kawałek kolumny na niego wpadł. Usłyszał krzyki wielu Matoran, kiedy wyjrzał z chatki zobaczył jak trójka wcześniej pomagających im Makuta, zaczęła ich atakować. Zauważył jak ciało jednego z Matoran tkwiło w łapach zielono-czarnego Makuty, Matoran krzyczał ile tchu w płucach, ale Makuta nim rzucił o kolumnę, kolumna po tym rzucie się rozwaliła i zabiła rzuconego w nią Matorana. Nagle zauważył wielki miecz lecący w stronę jednego z Makuta, ale biało-niebieski Makuta odbił go jednym ruchem ręki. Nim się obejrzał zaatakował go drugi miecz, przed którym się już nie obronił, Makuta został powalony na ziemie, ale czerwono-żółty Makuta krzyknął do niego: -Rames, wstawaj zanim cię zabiją! -Krzyknął. -Piros, udałoby mi się szybciej wstać gdybyś ty i Tarixlan mi pomogli! -Wrzasnął. -Mam już tego dosyć!!!- I po tym, co powiedział Tarixlan, na wszystkich padło światło, a Taka zemdlał. Kiedy się ocknął był niesiony w jakiejś kuli energetycznej. Wśród wielu porwanych widział trzech Toa, Toa Mariasa, Gadina i Widona. Wśród wielu porwanych zauważył swojego zielonego przyjaciela, Maka, widział także wszystkich 17 Turaga, a wśród nich także głównego Turaga, Maxima. Kiedy doszli do jakiejś pieczary wszyscy wypadli z kul energetycznych, a po tym wydostaniu się jeden z Matoran rzucił się na jednego z Makuta. Rames spodziewał się, że może dojść do ataku, i zanim Matoran zdążył zareagować, został przebity włócznią Ramesa, później go rzucił na ziemie i odciął mu głowę. Później Makuta podeszli do trójki Toa z bezgłowym, martwym ciałem Matorana. -Ty plugawy po... -Marias nie zdążył dokończyć, bo Piros walnął go w brzuch. -Zapłacisz za to.-Wycedził przez zęby wijąc się, z bólu. -Jedyne, za co zapłacę to za twoje miecze! -Zaśmiał się Piros. -Zapłacisz za moje miecze życiem! -I Toa Marias powstał zacząć bić się z Pirusem, ale dwójka Makuta szybko odciągnęła Mariasa w kąt skutecznie go uciszając kilkoma uderzeniami w twarz, później podeszli do Pirosa i go podnieśli, a Piros powiedział - Tacy jak ty powinni być zamykani w klatkach Toa! -Ale Marias nic nie powiedział tylko mruczał coś pod nosem, później z jego strony zaświeciła maska, którą nosił. Drużyna Mariasa wiedziała, że to znak do walki i zaczęli walczyć z trójką Makuta. Matoranie podczas bójki zaczęli uciekać pomagając Turaga. Na polu walki zostało kilka Matoran i Turaga Maxim. Przyglądali się bitwie, każdy cios w Toa odczuwali oni tak jakby naprawdę byli uderzeni, każdy cios w Makuta był następnym ciosem do zwycięstwa. Później Toa Marias wystrzelił ze wściekłości Nova Blast światła, który zabił pozostałych Makuta, ale i dwóch braci Toa którzy walczyli z dwójką Makuta. Później Marias z tego, co zrobił bardzo mocno się wściekł i zaczął bić z całej siły zmęczonego i obolałego już Pirusa, ale Pirus nacisnął przycisk aktywujący bombę, Marias nie spodziewał się, że może gdzieś tu być mała bomba, która w tej jaskini może wszystkich zabić. Wiedział, że jemu i Pirusowi już nie uda się uciec, wiec zdjął z siebie swoją Kanohi, i rzucił ja w stronę Matoran i Turaga, Kanohi złapał Taka. Po chwili wszyscy zaczęli uciekać, oprócz Toa Mariasa i Makuta Pirusa. Gdy Piros śmiał się ze szczęścia, że Marias zginie, co było słychać uciekając, szybko przypomniał sobie, że skoro on tu jest, a obok niego Marias, to on też zginie. Więc zaczął prosić Mariasa by go uratował, ale Marias walnął go w twarz. Po chwili Matoranie i Turaga, którzy byli na zewnątrz usłyszeli głos Toa ze wszystkich stron - Moją Kanohi może założyć na twarz tylko jeden z was, został wybrany, by po założeniu jej stał się Toa. Ten, kto ją założy, ale nie jest przeznaczony byciem Toa, umrze w tej w chwile po nałożeniu Kanohi Avohkii. Matoran który ma stać się Toa, to T... - Głos Mariasa w tym czasie się urwał, w tym samym czasie usłyszeli z oddali głos zawalającej się jaskini, po kilku sekundach w powietrzu były tumany kurzu i piasku. Większość myślała, że Kanohi Avohkii ma nałożyć Matoran Taran, który dość często ratował innych z opresji, gdy inni krzyczeli ze strachu i bali się podejść do Matoran w opresji. Ale Turaga Maxim powiedział że to może być ktoś inny, i lepiej żeby na tą chwile nie nakładał Kanohi Avohkii bo może umrzeć, inni Turaga zgodzili się na to, a Matoranie nie wydawali z siebie żadnego znaku sprzeciwu, razem z Matoranem Taranem. Nagle z zawalonej jaskini jakimś cudem wyskoczył mały robot, który po kilku sekundach przyglądania się Matoranom, Turaga i Kanohi Avohkii, zniknął. Matoranie i Turaga widzieli go, i chyba się domyśleli, że to jest mały robot BoM. Wszyscy wpadli w panikę, bo myśleli ze zostaną niewolnikami, albo zginą. Ale nie wiedzieli, że w tej samej chwili Teridax już właśnie przyglądał się Avohkii z filmu, który nagrał mały robot zwiadowczy. Teridax w rekach trzymał słabszą wersję Avohkii i poprosił innych Makuta żeby z nią zrobili, co chcą, albo ja ukryli, albo ją podzielili. Teridax po tym filmie, co obejrzał poprosił Makuta Matarene i Makuta Tiroxa o to, żeby zyskali dla niego Kanohi Avohkii. Mógł sam ją zyskać, ale myślał właśnie gdzie uwięzić Miserixa.
[edytuj] Część 2
Makuta Matarene i Tirox lecieli na Wielki Kontynent, zastanawiając się, czy przyłączyć się do zdradzonych Matoran i im pomagać. Widzieli i przeżyli wiele, widzieli jak mała cząstka Makuta zostaje przy Miserix’ie, widzieli także zagłady niektórych Makuta, chcieli dojść do Miserixa, ale bardziej od Teridaxa bali się śmierci. Matarene dwa dni przed misją obmyślił plan odejścia od Teridaxa, ale musiał to być plan doskonały. Pomagał mu Makuta Tirox, istota z ambicjami. Wiele wieków zastanawiał się od odejścia z BoM, ale po obaleniu Miserixa był już pewny swego wyboru, chce uciec. Lecąc, opowiadał mu o jednym Makuta, którego kiedyś spotkał, tuż po zamianie w zieloną mgłę. Przechodził przez salę, blisko był Exo-Toa. Kiedy obok niego przeszedł, oberwał. Zaśmiał się, i powiedział mu, że to Chirox. On też powiedział, że wie, że to Chirox, ale w jego głosie słyszał nutkę zdziwienia i zmartwienia. Matarene się zapytał, o co chodzi, a Tirox mu powiedział: -Nie mam zamiaru być już więcej Makuta, przez Teridaxa staliśmy się źli i podli, ale dobrze, że nie my. -Ależ co ty wygadujesz! Nie chcesz być Makuta! -Ja chcę, ale chcę być dobrym Makuta! -Przecież nim jesteś! -Wiem, ale chciałbym wiedzieć, słyszeć, widzieć to jak oni nas nazywają dobrymi Makuta, ale z gatunku. Matarene czuł się zszokowany rozmową ze swoim przyjacielem, próbował zmienić temat, gdy nagle zauważył Wielki Kontynent.- -Zobacz, jesteśmy na miejscu! - Odetchnął z ulgą. Gdy wylądowali ciągle rozmawiali o tej całej sprawie, aż nastała noc. Byli akurat w dżungli, więc trudno było cokolwiek zobaczyć, ale z ich mocami szybko zaczęli widzieć w ciemnościach. Nagle zaatakował ich Nui-Rama, ale szybko odleciał. Makuta się z tego powodu bardzo zdziwili, czemu tak szybko odleciał? Zagadka się rozwiązała, gdy zza krzaków wyszedł jakiś Matoranin, który na ich widok zaczął krzyczeć - Uciekajcie Makuta, mamy was potąd! Uciekajcie póki wam życie miłe, albo was zabiję! - Tirox lekko zażenowany tym krzykiem, odpowiedział mu w myślach, strasząc go przy okazji - Ale nas jest więcej, jesteśmy wszędzie, nie pokonasz nas. - Matoran zszokowany tą odpowiedzią, zaczął się wszędzie rozglądać. Wkurzony Matarene wiedział, o co chodzi, rozgląda się, bo myśli, że jest ich więcej. Walnął swojego przyjaciela, a ten się uśmiechnął pogardliwie i powiedział - Przecież piszczał jak zjadana żywcem Matoranka. - Uśmiechnął się po tej odpowiedzi. Nie martw się, kolega - Tu wskazał na Tiroxa - chciał zrobić ci żart. My chcemy odejść z BoM, chcemy wam pomóc, a przykładem tego że chcemy wam pomóc, jest to, że ciągle żyjesz.
Matoran nie odpowiadał przez dłuższą chwilę ciągle na nich patrząc, później powiedział do nich żeby za nim poszli. Makuta myśleli, że chce ich zaprowadzić w pułapkę, więc byli przygotowani na taką sytuację. Matoran zaprowadził ich do wioski, po drodze powiedział swojemu Nui-Rama żeby wrócił do mieszkania. Po drodze, blisko małej świątyni, powiedział im żeby się ukryli, akurat w pobliżu były dwie maszyny na kółkach. Kiedy Matoran się obejrzał, widział ciała obydwu Makuta, a obok nich jeżdżące maszyny. Przestraszył się przez chwilę, a później usłyszał głos jednego z nich - Jesteśmy w maszynach. - Matoran jeszcze bardziej zdziwiony tym, co widział i usłyszał, zaczął bardzo głęboko oddychać. Kiedy byli blisko jakiejś bramy ze strażnikami, Matoran odrzekł do nich - Muszę wejść do Turagi Cetaki aby naprawił mi te ustrojstwa. - Odrzekł to tak, jakby naprawdę był wkurzony na maszyny sterowane Makuta. Matoranie spytali się go, dlaczego o tak później porze przychodzi, on odrzekł, że z powodu ciągłego brzęczenia mu pod uchem, i nie może z tego powodu odpocząć, ochroniarze się zgodzili. W środku było jeszcze więcej Matoran chroniących komnaty 17 Turaga. Na szczęście, w środku samej komnaty nie było żadnego Matorana. Gdy wszedł, spojrzeli na niego Turaga. Powiedział Makuta w maszynach żeby wezwali swoje ciała. Gdy je wezwali, ich ciała przyleciały przez otwór w oknie, co bardzo zdziwiło to Turaga, gdyż pierwszy raz w życiu widzieli takie coś. Gdy Makuta weszli do swoich ciał, powiedzieli Turaga żeby nie wzywali ochrony, bo chcą im powiedzieć, po co tu są, i co się stało w BoM. Gdy im powiedzieli to wszystko, Turaga opowiedzieli im, co się stało tutaj, i opowiedzieli im o tej Kanohi, którą nazwali Bika, maską światła. Makuta Tirox poprosił jeszcze raz, aby jakiś Turaga opowiedział mu o tym, co się stało, gdy wybiegli z jaskini, i gdy usłyszeli głos Toa marsa. Opowiedzieli mu to jeszcze raz, a on powiedział, że spróbuje to rozszyfrować, ponieważ posiada Kanohi odczytu. Gdy sam zacytował słowa, które wypowiedział pod koniec swojego życie Mares, odpowiedział im, że wie, kim jest ten Matoran który jest przeznaczony do noszenia tej silnej Kanohi światła, ten Matoran to Taka, nieśmiały rzemieślnik.

